Sonntag, 2. Dezember 2018

Austria. Karyntia

https://seeklogo.com/vector-logo/272906/karnten
To moja pierwsza zagraniczna wyprawa. Będąc nastolatką należałam do zespołu pieśni i tańca "Krakus" i właśnie do Austrii, do Klagenfurtu we wczesnych latach '90 XX wieku miałam możliwość pojechać z chórem na konkurs zespołów folklorostycznych. Zajęliśmy wówczas zaszczytne drugie miejsce, zostaliśmy uwiecznieni na zdjęciach w lokalnych gazetach, dostaliśmy drobne prezenty, w tym charakterystyczne dla tego regionu drewniane klocki, z których można było ułożyć ludzika z logo regionu itp itd.
http://www.feuerwehrportal.at/links/kaernten/index.php


Wiele wspomnień z tego wyjazdu niestety się już ulotniło. Pamiętam kąpiele w Wörthersee, spacery po małym, kolorowym miasteczku, nasz występ w krakowskich strojach). Nielada atrakcją była jazda hotelową widą :) Winda była "super szybka", z lustrami i poręczami - nie taka, jakie znaliśmy z ówczesnej Polski. Ciekawe momenty się zapisują w naszej pamięci na lata...
Sam Klagenfurt tez mi się bardzo podobał. Małe, czyste, zadbane miasteczko, z wieloma kolorowymi sklepami. Panie w zwiewnych sukienkach jeżdżące rowerami... wtedy nawet przeszło mi przez myśl, że na "starość" w sumie mogłabym też mieszkać i pracować w Austrii. Jeździłabym sobie do pracy rowerem, oczywiście rower byłby z koszykiem, a ja ubrana w zwiewne sukienki... 
Widocznie akurat to marzenie było szczere, bo "x" lat później, po wielu różnych perypetiach, wylądowałam w Austrii. Co prawda we Wiedniu, a nie na południu, ale i z Karyntią miałam do czynienia.))  Ponad 2 lata pracowałam dla firmy z tamtych rejonów.
Będąc już we Wiedniu nie mogłam nie spełnić swojego młodzieńczego marzenia, więc sprowadziłam rower i do tej pory, może nie codziennie, ale jednak często, poruszam się po mieście rowerem. Czasem w sukienkach, czasem w spodniach; od niedawna w obowiązkowym kasku. Do pracy, na zakupy, ot tak dla relaksu.
Taka mała uwaga, warto marzyć; nawet te dziecięce marzenia mogą się spełnić. Czasem trzeba tylko troszkę im pomóc.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen